I am Alpha and Omega, the beginning and the end...

May 24

Amarena!

May 15

[video]

Dream about Tea.

We własnym zakresie tylko pomarańczowa z sokiem malinowym, ale i tak smakuje całkiem nieźle.

I’m only happy when it rains!

May 14

Calm before the storm?

Muzyka gra mi w głowie i nie jestem w stanie wykonywać żadnych obowiązków. Moja obsesja na jej punkcie zaczyna być niepokojąca i tylko czekam, aż któraś z bliskich mi osób zaproponuje mi leczenie psychiatryczne. Nic nie jest w stanie mnie odciągnąć od nauki do tego stopnia, co kilka nowych płyt na dysku.

Mam swój świat i dobrze mi z tym. Ostatnio nawet wyodrębniłam kilka elementów, które składają się na niego: funkcje, struktury, wskaźniki, instrukcje preprocesora, 1414 bandów muzycznych, parę seriali telewizyjnych oraz kilka śmieci. No i oczywiście nie mogę zapomnieć o Agnieszce, która dorobiła się nawet wątpliwego zaszczytu posiadania własnego tagu na tym blogu (jeśli to czytasz, wiedz, że nie mogę już się już doczekać wtorku za tydzień - Riverside!). Odkryłam też nowe hobby - hodowanie gołębi. Szczęśliwa ptasia rodzinka zafundowała mi całkiem prywatne gołębie gniazdo na balkonie. Czuję się poniekąd za nie odpowiedzialna, więc regularnie je dokarmiam; może efektem będzie więcej niespodzianek na balkonach upierdliwych sąsiadów, którzy uwielbiają wtykać nos w nie swoje sprawy i próbują żyć czyimś życiem. Jeśli zajmą się czymś bardziej produktywnym, jak na przykład szorowanie własnego balkonu, z pewnością wyjdzie im to na zdrowie.

I tak oto zgrabnie omijam konieczność sprzątania, uczenia się do poniedziałkowego kolokwium z finansów (jestem pewna, że to z programowania jakoś przeżyłam, choć wyników jeszcze nie ma) i chociaż sesja już niedługo, nadal trudno mi wrócić na ziemię. Oglądanie sufitu to znacznie bardziej interesujące zajęcie.

May 13

?

Znalazłam w swojej skrzynce na listy płytę cd z katolickimi rekolekcjami. Jeśli bóg istnieje, to wie, co robi.

Nie posiadam napędu cd.

May 08

More, more, more.

I szczęśliwy okres dobiegł końca :) Co dobre, szybko się kończy, niestety. Dawno już nie miałam tak udanych dwóch tygodni w domu. Kiedy żyje się teraźniejszością, nie zawsze się pamięta o tak przyziemnych rzeczach jak nauka do kolokwium lub pisanie na swoim blogu, niestety. Pora spaść na ziemię.

Apr 24

Szczęście.

Apr 14

[video]

Apr 06

Blogs?

Dziś, jak to mam w zwyczaju czynić co jakiś czas, dorwałam się do światowego archiwum internetu. Przeglądam swoje stare blogi (nieco tego było, prowadziłam je regularnie odkąd skończyłam 13 lat, a teraz mam troszeczkę więcej ;)), profile na różnych portalach. I prawie za każdym razem utwierdzam się w przekonaniu, iż jestem przykładem na to, że upływ czasu pozbawia inteligencji, przenikliwości i paru innych fajnych cech ;) ale przede wszystkim: otwartości.

Dziwią mnie rzeczy, o których pisałam bez skrępowania jeszcze trzy lata temu, wtedy dziwiły mnie te sprzed kolejnych trzech lat. Do pewnych rzeczy nie przyznałabym się obecnie nawet sama przed sobą, a wtedy moi regularni czytelnicy, bo kilku takich było, wiedzieli chyba o wszystkim, co siedziało w mojej głowie, z czym miałam obecnie problem, jak bardzo w danej chwili mi się nudziło :) etc. Wydaje mi się, że gdybym zachowała te cechę chociaż w stosunku do pisania, byłoby mi trochę łatwiej żyć; uzewnętrznienie się przed kimś, lub, ostatecznie, czymś, zawsze trochę pomagało. Zdaję sobie sprawę, że muszę popracować nad otwartością, bo jej brak mi bardziej utrudnia życie, niż je ułatwia, ale to nie takie proste. Podobno jestem uparta jak osioł i dopiero wtedy, gdy znajdę odpowiednią motywację, mogę przenosić góry, w tym wypadku jej niestety nie mam. Noszę w sobie wewnętrzne przeświadczenie, że zamknięcie w sobie pozbawia mnie większych życiowych problemów, z którym bardzo trudno mi jest walczyć. Jest tak jakby moją integralną częścią osobowości.

Strasznie skomplikowane to wszystko.

Apr 05

“Bez muzyki, która go ozdabia, czas jest tylko nudna produkcja terminów i dat, za które trzeba płacic rachunki.”